Niedostatek żłobków

„W przedszkolu naszym nie jest źle, Zabawek mamy tutaj w bród, Po całych dniach bawimy się…”, nie wszystkie jednak nasze pociechy będą mogły zaśpiewać taką piosenkę, bo jak się okazuje nie tylko w przedszkolach, ale również żłobki, Warszawa, Kraków, Gdańsk i inne miasta cierpią na niedostatek tych placówek. Na szczęście dzięki złagodzeniu przepisów oraz nowym możliwościom jak grzyby po deszczu powstają placówki o nazwie klub malucha. W zasadzie oferta dydaktyczna nie odbiega od oferty placówek publicznych. Klub malucha zatem oferuje prócz opieki nad dziećmi dodatkowe zajęcia z rytmiki, języków obcych, czy innych ogólnorozwojowych. Dodatkowo dzieci mogą przebywać w placówce do późnych godzin popołudniowych, dając możliwość większej elastyczności zawodowej rodzicom. Klub malucha jest placówką mniejszą, z mniejszą ilością podopiecznych, najczęściej w bezpośrednim sąsiedztwie. Takich warunków nie są w stanie zagwarantować żłobki. Warszawa na przykład poprzez rejonizacje pozbawiła wielu rodziców dostępu do publicznych żłobków. Pamiętać należy, że większą część mieszkańców miasta stanowi element napływowy, toteż teoretycznie zapotrzebowanie na tego typu placówki jest ogromne, jednak praktycznie według urzędników publiczne żłobki w dostatecznym stopniu spełniają zapotrzebowanie. Problem w Warszawie osiągnął duży poziom, jeśli dołożyć do tego cały czas rosnące opłaty za żłobki, Warszawa okazuję się być nie bardzo przyjazna dla młodych rodziców. Na szczęście powstają alternatywne formy opieki nad dziećmi, które skutecznie zaczynają zapełniać tę lukę.

Podobne wpisy:

Ten wpis został opublikowany w kategorii Dom i Rodzina i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Możliwość komentowania jest wyłączona.